Życie to nieustanne zapisywanie w pamięci poszczególnych kwestii – listy zakupów, numeru telefonu bliskiej osoby, planu zajęć na uczelnię albo godziny spotkania. Choć większość z takich rzeczy możemy wynotować, zdecydowanie łatwiej funkcjonuje się z niezawodną umiejętnością zapamiętywania. Wiele aspektów, przede wszystkim edukacyjnych, sprawia, że musimy polegać wyłącznie na sztuce niezapominania: czy to na egzaminach, kolokwiach albo zwykłych klasówkach. Ponadto ile razy wychodząc z domu, wracaliśmy, aby sprawdzić, czy zakluczyliśmy drzwi? Dzięki kilku prostym ćwiczeniom możemy podszkolić swoją pamięć i czerpać z tej zdolności.

Niewielu z nas zdaje sobie sprawę, że zapamiętywanie nie wiąże się jedynie z czytaniem informacji. To podstawa, jednak niejedyna względem skutecznego zapisywania danych w głowie. Edgar Dale zaprezentował w 1954 roku piramidę doświadczenia, która w późniejszych etapach interpretacji ewaluowała do miana piramidy zapamiętywania. W pierwotnej wersji badacz sprawdzał metody uczenia, które mogą być atrakcyjne z perspektywy osoby przyswajającej nową wiedzę.

Zapamiętujemy:

– 10% tego, co usłyszymy
– 20% informacji, które przeczytamy
– 30% rzeczy, które zobaczymy
– 50% bodźców, które zobaczymy i usłyszymy
– 70% tego, co mówimy i piszemy
– 90% sytuacji, w które jesteśmy zaangażowani osobiście, czyli nauka w praktyce

Okazuje się, że angażowanie kilku bodźców może znacznie podwyższyć naszą umiejętność zapamiętywania. Warto wykorzystać to w praktyce – czytając informacje z książki, dobrym rozwiązaniem jest przedyskutowanie lub opisanie nabytej wiedzy innej osobie. Jeśli nie mamy takiej możliwości, równie skuteczną opcją jest przedstawienie na głos świeżo przyswojonych informacji samemu sobie. Dzięki temu poza przeczytaniem, werbalizujemy nową wiedzę, pozwalając na dokładniejsze wchłonięcie się jej w nasz umysł. Jeśli ucząc się czegoś, możemy jednocześnie sprawdzić to w praktyce – nie krępujmy się. Odgrywajmy scenki rodzajowe, eksperymentujmy, aby dobrać sposób skrojony na miarę naszych preferencji.

Dobrze sporządzone notatki
Zanim przystąpimy do nauki lepszego zapamiętywania, musimy zmierzyć się z tym, skąd będziemy czerpać przyszłą wiedzę. Podstawa dla większości uczniów i studentów, a często też pracowników, to notatki. Okazuje się, że skuteczniej pamiętamy tekst, który został zapisany ręcznie, niż jego elektroniczny odpowiednik, sporządzony za pomocą komputera. Wynika to z faktu, iż analogowe notatki zajmują nam więcej czasu, dlatego bardziej wnikliwie je przetwarzamy – aby wyłapać to, co jest istotne i odrzucić detale nic niewnoszące do wiedzy. Kolejna zaleta takiej formy zapisywania informacji to możliwość dodawania rysunków, tabelek i wykresów, na podstawie których nasz mózg lepiej zapamiętuje konkretne elementy. Okazuje się również, że w zależności od koloru, którym zapiszemy lub podkreślimy dane zdania, możemy zminimalizować ryzyko ich szybkiego zapomnienia – im bardziej lubimy daną barwę, tym wyższy stopień zapamiętania informacji nią oznaczonych.

Planowanie to podstawa
W dzisiejszym świecie trudno jest zachować pełne skupienie – otaczające nas zewsząd bodźce, takie jak powiadomienia z mediów społecznościowych, alerty dotyczące promocji albo zwyczajny SMS zdecydowanie nie pomagają w utrzymaniu koncentracji. Nie musimy jednak odłączać internetu (albo prądu), aby w pełni oddać się procesowi zapamiętywania informacji. Wystarczy, że zanim przystąpimy do nauki, zaplanujemy przerwy na absorbujące nas czynności – w tym sprawdzanie mediów społecznościowych albo ulubionych portali. Przerwa w nauce jest niemal tak istotna, jak sam proces nauczania. Pozwala organizmowi na przetrawienie nabytej wiedzy, a wskutek tego – jej lepsze zapamiętanie. Ważny jest też sposób, w jaki pożytkujemy wolny czas (abstrahując od spraw takich, jak media, do których nasz umysł automatycznie lgnie) – świetnym pomysłem jest spacer czy krótkie ćwiczenia, dodatkowo pobudzające do nauki.

Zwróćmy uwagę, że najważniejsze w całym procesie zapamiętywania jest skupienie na danym materiale. Jeśli jest on monotonny i zwyczajnie wydaje się nam nieciekawy – wówczas automatycznie tracimy część nabytych informacji. Klucz to przetworzenie ich w taki sposób, aby były ciekawe zarówno na kartce, jak i w naszej głowie.

Autorka tekstu : Katarzyna Zgorzelska, w konsultacji z TEB Edukacja. 
Ilustracja wykonana przez Weronikę Żurowską do bajki o Franciszce Themerson pt. „Nie potrzeba słów”.

Możesz wiedzieć więcej!

Możesz wiedzieć więcej!

Jeśli chcesz dostawać informacje o: zbliżających się warsztatach, nowościach w wydawnictwie, nowych pomysłach do wykorzystania kamishibai do swojej pracy,  promocjach w sklepie.

Zapisz się!

You have Successfully Subscribed!

Pin It on Pinterest